Rejestracja
Tutaj jesteś: Strona głównaTreningForma i zdrowie

Czy doping w sporcie to obecnie jedyny klucz do sukcesu?

O tym, jak doping w sporcie zabija ducha zdrowej rywalizacji

Data publikacji: 6 września 2016, 01:33
Ponoć sport to samo zdrowie i rzeczywiście, ciężko byłoby się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Uprawiany odpowiednio często i z właściwą intensywnością, przynosi praktycznie same korzyści dla naszego organizmu. Już dawno temu, podczas pierwszych Igrzysk Olimpijskich, człowiek wprowadził jednak do sportu element rywalizacji. A dziś, po prawie 3 tysiącach lat, olimpiadę rozpatrywać można by nie w kategoriach wiecznej chwały dla zwycięzców, a milionów dolarów płynących do ich kieszeni z kontraktów sponsorskich. Tak oto, z jednego z największych pomysłów starożytnej cywilizacji uczyniono klasyczną maszynkę do zarabiania pieniędzy, a na scenę, wraz z dolarami, wkroczył stosowany w sporcie doping. Oczywiście, ze względów etycznych i dla dobra sportowców, federacje i komitety natychmiast zabroniły stosowania dopingu w sporcie, jednak co rusz usłyszeć można o kolejnych osobach przyłapanych na stosowaniu zabronionych środków wspomagających. Tylko dlaczego tak się dzieje?

Środki dopingujące – dlaczego są tak popularne?

Wszelkiego rodzaju środki dopingujące funkcjonują w świecie sportu pod wieloma nazwami, jednak w każdym przypadku mają one podobne działanie – ulepszają „parametry” ciała osoby, która je zażywa. Przyspieszają regenerację po treningu lub kontuzji, regulują przyrost tkanki mięśniowej, a przy tym poprawiają wydolność serca i płuc, czyli mówiąc wprost – sprawiają, że osiągane przez sportowca efekty są wyjątkowo nienaturalne. Na uwadze należy mieć również fakt, że doping jest szczególnie niebezpieczny dla zdrowia - zażywając sterydy, substancje czynne lub inne środki dopingujące, sportowiec ryzykuje niekiedy życiem dla, zdobytego w nieuczciwy sposób, medalu.

Niedozwolony doping – najgłośniejsze przypadki

Wydawać by się mogło, że przypadki stosowania niedozwolonego dopingu dotyczą raczej tych sportowców, którzy chcą dopiero „wbić się” do światowej czołówki. Nic bardziej mylnego. Co jakiś czas, największe sławy sportu, wielokrotni medaliści czy mistrzowie świata, którzy przez całą karierę głośno krytykowali stosowanie środków wspomagających, zostają przyłapani na (świadomym lub nieświadomym) stosowaniu niedozwolonego dopingu. Wymienić tu można nazwiska takie jak Lance Armstrong, Marija Sharapova, Thiago Silva czy chociażby nasz mistrz Europy w podnoszeniu ciężarów – Tomasz Zieliński – który został niedawno wykluczony ze startu w Igrzyskach Olimpijskich w Brazylii. Czasami sportowcy padają ofiarą osób zaufanych, które podają im środki bez ich wiedzy. Niekiedy, podany na opakowaniu skład chemiczny zażywanej przez nich legalnej z pozoru odżywki, może różnić się w rzeczywistości i zawierać również środki zakazane. Najczęściej jednak, sportowcy „przeliczają się” w odstawieniu nielegalnego dopingu na czas, przez co ich organizm nie zdąży pozbyć się jego śladów przed przeprowadzeniem badań sprawdzających.

Legalny doping – bezpieczna alternatywa

Sterydy, hormony czy związki ekstremalnie pobudzające, znieczulające lub zwiększające wydolność, są nie tylko zakazane przez federacje sportowe, ale również niebezpieczne dla zdrowia. Negatywne skutki stosowania dopingu można by wręcz mnożyć w nieskończoność. Ich bezpieczną alternatywę możemy jednak odnaleźć w tak zwanym legalnym dopingu, czyli w substancjach nie znajdujących się na liście środków zakazanych. Kreatyna, BCAA czy glutamina mają zbliżone do sterydów działanie, ale stosowane w odpowiednich dawkach są w stu procentach bezpieczne dla zdrowia. Pytanie brzmi – skoro działają podobnie i nie są zakazane, dlaczego sportowcy sięgają po substancje czynne? Odpowiedź jest w tym wypadku stosunkowo prosta – żadne z wymienionych odżywek czy suplementów, zaliczających się do legalnego dopingu, nie dają tak spektakularnych i szybkich efektów jak te, znajdujące się na międzynarodowej liście antydopingowej.

Doping w sporcie – czy rzeczywiście „wszyscy biorą”?

Niedozwolony doping stał się już poniekąd nieodłącznym elementem sportu wyczynowego. Tu i tam, co rusz słyszymy o kolejnej aferze, w której przewijają się znane, z nagłówków gazet, nazwiska. Co ciekawe, doping w sporcie to już tak częste zjawisko, że przestaje ono robić na nas wrażenie. Najciekawsze w tym wszystkim są jednak pobudki, jakie kierują sportowcami sięgającymi po środki dopingujące w miejsce „legalnego dopingu”. Najczęściej bowiem, jest to chęć dorównania tym sportowcom, którzy zaczęli stosować doping wcześniej od nich. To z jednej strony przygnębiające, a z drugiej w pełni zrozumiałe zjawisko. Negatywne skutki dopingu schodzą na drugi plan, liczy się tylko i wyłącznie zwycięstwo – tak każe myśleć psychika sportowca. Współczesna medycyna jest już tak dobrze rozwinięta, że wielu sportowców zażywa substancje, które nie zostały jeszcze przebadane przez komisje antydopingowe – nikt tam nie zdaje sobie sprawy z ich właściwości, lub nawet istnienia. Przybywa przez to coraz więcej zwolenników dopuszczenia do stosowania, wszelkich form dopingu w sporcie którzy twierdzą, że skoro i tak nie jest on każdorazowo wykrywalny w badaniach krwi, to najwyższe podium dla kogoś „czystego” jest niczym wygrana na loterii. Ciężko się z tym wszystkim nie zgodzić. Pytanie tylko, gdzie w tym wszystkim podział się duch rywalizacji i zdrowej konkurencji? Prawdopodobnie zniknął, przykryty pieniędzmi koncernów odzieżowych, marek produkujących napoje gazowane lub świadczących usługi telekomunikacyjne. I kto w tym wszystkim myślałby jeszcze o sporcie…

Paweł Karwowski

Jeśli chcesz w łatwy sposób dotrzeć do artykułów o podobnej tematyce zaznacz interesujące Cię tagi na poniższej liście.
Powrót
Wczytywanie odpowiedzi i komentarzy.